Sześć kobiet
1. LUDWIKA CZYLI SZCZYT WSTYDLIWOŚCI Twoja miłość zabija moją, mój bardzo miły, muszęcię pożegnać. Zazdroszczę ci. Baliśmy się budując pod ostrzałem Elektrycznie dziewiczy Namaściłam tłuszczem czaszkę mojego ojca, Kocha się
Woda w wannie opływa moje ciało, rysuje jego kształt
dokładnie jak ołówek.
Nie odsłoniłam ci nigdy nic oprócz ciała, a odsłaniałam je,
żeby zakryć duszę. Osiągnęłam cel i teraz moja nagość czyni mnie
niewidzialną.
To jest szczyt wstydliwości.
2. AGNIESZKA CZYLI KOBIETA MORALNA
Mogłabym cię uwieść w tym małym gaiku wśród zeszłorocznych Miłość Stefanii
kochasz mnie
zbyt gwałtownie.
Po co mam się trudzić,
ty za nas oboje płaczesz po nocach
z zazdrości i tęsknoty.
Twoja miłość pięknieje,
jesteś krzakiem mistycznym w raju Dantego,
fontanną ekstatycznego płomienia,
co wystrzela z każdym dniem dzielniej
nade mnie.
W cierpieniu
rozrastasz się. A ja zanikam
jak narząd ciała,
którego...Muszę to zrobić
muszę odejść
i znów będę sama.
odbiorę ci mije ciepło, splątane z twoim
w iścisku
sennego szczęścia.
nie będzie to łatwe. zrosły się oba
i będą się bronić
przed tym rozdarciem,
jak dwoje zwierząt przed śmiercią.
przerażone, głupie i piękne
będą walczyć jak o życie.
o swoej prawo
nocy.
muszę cię odtrącić, mój miły,
choć jestem ci potrzebna,
i odejść tam,
gdzie nie jestem potrzebna nikomu.
muszę strzelić ci w serce,
choć mnie błagasz o litość,
i sobie strzelić w serce,
choć tak bardzo się boję.
nikt z ludzi
tego ode mnie nie żąda.
a jednak muszę to zrobić.Ja nie mogę
W każdej chwili
możesz odejść ode mnie.
A ja od siebie
Nie mogę.Budując barykadę
barykadę
Knajpiarz, kochanka jubilera, fryzjer,
wszystko tchórze.
Upadła na ziemię służąca
dźwigając kamień z bruku, baliśmy się bardzo,
wszystko tchórze -
dozorca, straganiarka, emeryt.
Upadł na ziemię aptekarz
wlokąc drzwi od ubikacji,
baliśmy się jeszcze bardziej, szmuglerka,
krawcowa, tramwajarz,
wszystko tchórze.
Eros i śmierć
podnosisz się co dzień o brzasku
z łóżka śmierci.Miłosne zaklęcia
czerwony duch patrzy,
biały duch dyszy,
czarny duch milczy.
Czekam nocą na ciebie.
Pomalowałam farbą czaszkę mojej matki,
czerwony duch krąży,
biały duch stoi,
czarny duch milczy.
Przyjdziesz dziś do mnie w nocy
żywy
albo umarły.
Bóstwo i perwersja
samo ze sobą.
Zdławi samo siebie
w grzesznym uścisku.